Epidemia koronawirusa sparaliżowała życie w większości krajów na świecie. Ograniczenia związane z wychodzeniem z domu, zakaz zgromadzeń publicznych, zamknięte sklepy, firmy i instytucje publiczne to efekt pandemii, która wywróciła nasze życie do góry nogami. Szczególnie ucierpiał na tym dostęp do kultury, bo musieliśmy zapomnieć o koncertach, spotkaniach literackich, festiwalach, wernisażach i pokazach filmowych. Dlatego dziś wszystko przenosi się do sieci. To z całą pewnością wyzwanie dla artystów, działaczy, pracowników muzeów, bibliotek i kin. Musimy się więc szybko przystosować do nowej sytuacji, bo koronawirus może w najbliższych dziesięcioleciach nie być odosobnionym przypadkiem.
Dziś biblioteki stawiają na dostęp online do swoich książek, a muzea proponują wirtualne zwiedzanie kolekcji. Niestety w takich rozwiązaniach brakuje często najważniejszego elementu, tzn. człowieka. Jak więc dobrze promować kulturę w sieci? Odpowiedź jest banalna.
Jeśli zależy nam na odbiorcach książki w wersji online, udostępnijmy ją w naszym elektronicznym katalogu, a przy tym opowiedzmy o niej w mediach społecznościowych, zamieszczając nie tylko link do ściągnięcia ebooka, ale i filmik, w którym osobiście zaprosimy do lektury. Jako wydawcy, zainteresowani reklamą najnowszego tytułu, nie wysyłajmy wyłącznie materiałów prasowych do mediów i blogerów, ale i zachęćmy autora, by opowiedział o swojej książce w mediach społecznościowych lub przeczytał krótki fragment. A jeśli organizujemy wirtualną wycieczkę z przewodnikiem po muzeum, to niech wirtualnych gości oprowadza konkretny pracownik, który nie tylko pomoże nam poruszać się po salach, ale i opowie mnóstwo ciekawostek o swoich ulubionych obrazach.
Chodzi o to, by promując dostęp do kultury online, nie skupiać się wyłącznie na technologii, czyli np. na banalnym udostępnianiu linków. Niech za każdym naszym działaniem stoi konkretny człowiek, może trochę zagubiony w wirtualnym świecie, ale przez to autentyczny, szczery i przekonujący. Prosta opowieść o ulubionej książce, którą warto przeczytać, będzie sto razy lepsza niż katalog tytułów, którego nikt nie będzie chciał przeglądać.
Fot. OrnaW (Pixabay.com)
Promocja wydarzeń kulturalnych